March 1, 2011

Ostatnie tchnienie zimy

Cieszmy się zimą, już widać jej koniec. Zaśnieżone pola odsłaniają ziemię, a w lasach widać bujną zwierzynę.A boar

Nic tylko korzystać z uroków bezdroży i cieszyć się chłodem dopóki znów nie przyjdą wakacyjne upały.

May 10, 2010

Zdjęcia nad Bugiem

Miałem okazję w przemiłym towarzystwie wybrać się na Wschód. Piękna nadbużańska Polska (ponoć kategorii którejśtam litery w alfabecie) przywitała mnie bujną, acz spóźnioną w stosunku do Mazowsza przyrodą. Kraina biedna, ale życzliwa dla mnie i mojego przewodnika…

Komentarze (2) Kategorie:  życie

May 3, 2009

Wiosennie

Podobnie jak w zeszłym roku pogoda w okolicach weekendu majowego dopisała i ponownie jest okazja dobyć filtr polaryzacyjny. Podobnie również jest okazja spędzić trochę czasu na muzykowaniu jak i mniejszym czy większym obijaniu się. Pola żółte, niebo niebieskie, czegóż więcej chcieć?:

Jest też przy tym okazja skorzystać z uroków modelki zawsze chętnej do współpracy, choć nieco rozbrykanej:Chasing a tireThe Dancer

Można by w tym momencie napisać o zastosowaniu lampy błyskowej w takich warunkach, prostym składaniu panoram, ponownie o filtrze polaryzacyjnym (tutaj odsyłam do zeszłorocznego wpisu) i wreszcie o tym jak to rzepak brudzi spodnie. No można - pyłek rzepaku schodzi przy użyciu wody.

January 7, 2009

Jeszcze świątecznie

Zanim lenistwo ostatniego, wyjątkowo długiego, weekendu przeminie i na dobre pogodzimy się z nadejściem nowego roku (i tym, że postanowienia noworoczne poddać realizacji będą się musiały) i ja jeszcze poddam się refleksji.

Here it is! Bam!

The Cheesecake

I jak zwykle okazuje się, że najlepsze jest czekanie, obwąchiwanie ciast i innych takich oraz spotkania z przyjaciółmi.

Życzę zatem wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku, a przede wszystkim tak modnego ostatnio Szczęścia!

Aha, załączam alkoholowo-muzyczne pozdrowienie (wszystko w najlepszym wydaniu!):

s'good to have friends New Year's Eve - the usuall

Komentarze (2) Kategorie:  życie

November 23, 2008

Listopad

Jest listopad, przyszedł śnieg (tu na Mazowszu przynajmniej). Trzeba się czasem ogarnąć i ruszyć do przodu.

Zacznę przesłaniem (starym zresztą i odnalezionym jeszcze w Wielkopolsce):

The message...

a skończę na przesłaniu ‘oponowym’, bo tylko takie na myśl mi dzisiaj przychodzi:

Me, a tire and my Olympus bag

Pozdrawiam jednocześnie Poznań i wszystkie miasta, w których mieszkałem!

Komentarze (7) Kategorie:  życie

September 1, 2008

Dziwne weekendy II

Pyry z gzikiem Integrowanie się z rdzenną ludnością Poznania ma swoje niewątpliwe zalety. Poznaje się w ten sposób tradycyjne (nie mylić z wyszukane) i bardzo smaczne miejscowe potrawy. Na zdjęciu po lewej pyry z gzikiem. Tłumaczenie dla ludzi spoza Victor (Chile) playing some latino music terenów pyrowych: kartofle/ziemniaki z serem. Palce lizać! Do tego można dołożyć paradowanie w krakowiaku po Środzie Wielkopolskiej, odkrycie, że klisza, którą się założyło jeszcze w Chinach pękła (ale szczęśliwie na koniec i teraz sobie grzecznie schnie na sznurku) i się robi dziwnie i nietypowo. Ważne, że nudą nie wieje.

Komentarze (0) Kategorie:  życie

August 28, 2008

Dziwne weekendy

p8240149.JPG Ileż to jeszcze mi przyjdzie w życiu robić dziwnych rzeczy (fota na lewo). Weekend z wariatkami w  strojach ludowych to na pewno coś… nietypowego! Po czymś takim dobrze czasem wrócić do domu i znaleźć starą dedykację sprzed lat:

p8250001.gif

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Komentarze (2) Kategorie:  życie

August 15, 2008

A road to Hel

dsc_3880-1.JPG

Kiedy myślisz, że PKP już niczym zaskoczyć cię nie może, wtedy okazuje się, że pociągi mogą jechać wolniej, a pojęcie “12 godzin opóźnienia” funkcjonuje nadal w czasach, gdy w takim tempie leci się do Hong Kongu (podirytowana twarz korporacyjnego pracownika na urlopie po prawej stronie). To były przykre sprawy. Poza tym było pięknie, bo było dobre towarzystwo, słoneczna pogoda i parę ciekawych pomysłów, o których będziemy wnukom opowiadać.

Dwie prawdy na dziś:

  1. Każdemu czasem robi dobrze sen na schodach dworca Gdańsk Główny.
  2. Students... Gdy mija 30-godzinna podróż podczas której widziałeś już wiele to wtedy o swoim istnieniu przypominają wszechobecni studenci (po prawej).

Zdjęcie w nagłówku by king.pest.

Go to Hel!

July 24, 2008

Fotografia bardzo praktycznie

_dsc2621_.jpg

Foto by Krzysztof Mochocki

Komentarze (0) Kategorie:  życie

Spacer z Łosiem, czyli różne tryby pracy autofocusa

Istnienie różnych trybów pracy autofocusa nie jest zapewne dla nikogo tajemnicą. Wyróżniamy zatem trzy podstawowe:

  1. Pojedynczy (single) - ostrzy raz do uzyskania potwierdzenia ostrości.
  2. Ciągły (continuous) - ostrzy do potwierdzenia ostrości, ale non stop (możemy poruszać obiektywem).
  3. Ręczny (manual) - nie ostrzy, znaczy my to robimy.

Dodatkowo w różnych systemach występują kombinacje łączące działanie tych trybów i na tym właśnie postanowiłem się dzisiaj skupić.

Pierwszym ważnym dodatkiem jaki otrzymujemy jest przycisk AFL (autofocus lock). Pozwala on na zablokowanie autofocusa w pozycji przez nas porządanej. Kolejnymi ważnymi są kombinacje takie jak S-AF+MF lub C-AF+MF. Brzmią i wyglądają skomplikowanie, ale stworzone są po to, aby ich używać i warto się zapoznać z ich działaniem, bo mogą ułatwić życie. Pozwalają na użycie systemu AF, ale pozostawiają też aktywny pierścień ręcznego ostrzenia.

Dzisiejszym poligonem działań z autofocusem był staw z kaczkami w Parku Sołackim. Aby uzyskać ujęcie takie jak obok, czyli bezpośrednio niemalże z powierzchni wody są co najmniej dwie drogi: możemy ostrzyć z użyciem AF i potem przełączać na MF (ergonomicznie np. w moim Olympusie 410 kiepskie wyjście), żeby móc potem aparat obniżyć do poziomu wody lub użyć bardzo ciekawej kombinacji (uwaga, informacje ciężkie i związane stricte z systemem Olympusa)…

Po pierwsze włączamy aparat na MF (na manualu po połowicznym przyciśnięciu spustu migawki nie uruchamia się AF), a następnie zaprogramować tak przycisk AEL/AFL, aby uruchamiał on działanie AF. Po co to wszystko? Ano po to, by móc najpierw “z oka” wycelować i wyostrzyć na kaczkę, a następnie spokojnie opuścić aparat jak najniżej i swobodnie zrobić fotę bez obawy utraty ostrości. Można to oczywiście załatwić jeszcze przyciskiem AFL, ale wtedy w trakcie działania musimy wciskać (dla Poznaniaków: dusić) jakąś rzecz na aparacie.

An elk at lake Tyle technicznych spraw na dzisiaj, pora przejść na luźniejsze tematy. Na spacerze w stronę Jeziora Rusałka byłem z Łosiem. Łoś znajduje się na zdjęciu po prawej stronie. Przyjechał on do mnie ze Szwecji przez Warszawę, gdzie odebrałem go lecąc z Hong Kongu przez Paryż.

Miałem dziś również niesłychaną okazję przejść przez pół Poznania piechotą. Że było warto i że wszędzie jest pięknie przekonałem się już czytając ogłoszenie pod Żabką:

p7240095.JPG
W tym wypadku może jednak dodam: nie tyle pięknie co egzotycznie (zatem wcale nie trzeba latać po całym świecie). Przejszłem zatem kawał drogi, szybko stwierdziłem też, że nie naładowałem akumulatora, ale na szczęście parę ujęć jeszcze strzeliłem:

A kto jeszcze czasem nie dostrzega piękna otaczającego nas świata to polecam na wieczór (jak i poranek) rzucić okiem na TO.