Miałem okazję w przemiłym towarzystwie wybrać się na Wschód. Piękna nadbużańska Polska (ponoć kategorii którejśtam litery w alfabecie) przywitała mnie bujną, acz spóźnioną w stosunku do Mazowsza przyrodą. Kraina biedna, ale życzliwa dla mnie i mojego przewodnika…
May 10, 2010
Zdjęcia nad Bugiem
May 3, 2009
Wiosennie
Podobnie jak w zeszłym roku pogoda w okolicach weekendu majowego dopisała i ponownie jest okazja dobyć filtr polaryzacyjny. Podobnie również jest okazja spędzić trochę czasu na muzykowaniu jak i mniejszym czy większym obijaniu się. Pola żółte, niebo niebieskie, czegóż więcej chcieć?:
Jest też przy tym okazja skorzystać z uroków modelki zawsze chętnej do współpracy, choć nieco rozbrykanej:

Można by w tym momencie napisać o zastosowaniu lampy błyskowej w takich warunkach, prostym składaniu panoram, ponownie o filtrze polaryzacyjnym (tutaj odsyłam do zeszłorocznego wpisu) i wreszcie o tym jak to rzepak brudzi spodnie. No można - pyłek rzepaku schodzi przy użyciu wody.
January 7, 2009
Jeszcze świątecznie
Zanim lenistwo ostatniego, wyjątkowo długiego, weekendu przeminie i na dobre pogodzimy się z nadejściem nowego roku (i tym, że postanowienia noworoczne poddać realizacji będą się musiały) i ja jeszcze poddam się refleksji.
I jak zwykle okazuje się, że najlepsze jest czekanie, obwąchiwanie ciast i innych takich oraz spotkania z przyjaciółmi.
Życzę zatem wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku, a przede wszystkim tak modnego ostatnio Szczęścia!
Aha, załączam alkoholowo-muzyczne pozdrowienie (wszystko w najlepszym wydaniu!):
November 23, 2008
Listopad
Jest listopad, przyszedł śnieg (tu na Mazowszu przynajmniej). Trzeba się czasem ogarnąć i ruszyć do przodu.
Zacznę przesłaniem (starym zresztą i odnalezionym jeszcze w Wielkopolsce):
a skończę na przesłaniu ‘oponowym’, bo tylko takie na myśl mi dzisiaj przychodzi:
Pozdrawiam jednocześnie Poznań i wszystkie miasta, w których mieszkałem!
September 1, 2008
Dziwne weekendy II
Integrowanie się z rdzenną ludnością Poznania ma swoje niewątpliwe zalety. Poznaje się w ten sposób tradycyjne (nie mylić z wyszukane) i bardzo smaczne miejscowe potrawy. Na zdjęciu po lewej pyry z gzikiem. Tłumaczenie dla ludzi spoza
terenów pyrowych: kartofle/ziemniaki z serem. Palce lizać! Do tego można dołożyć paradowanie w krakowiaku po Środzie Wielkopolskiej, odkrycie, że klisza, którą się założyło jeszcze w Chinach pękła (ale szczęśliwie na koniec i teraz sobie grzecznie schnie na sznurku) i się robi dziwnie i nietypowo. Ważne, że nudą nie wieje.
August 28, 2008
Dziwne weekendy
August 15, 2008
A road to Hel
Kiedy myślisz, że PKP już niczym zaskoczyć cię nie może, wtedy okazuje się, że pociągi mogą jechać wolniej, a pojęcie “12 godzin opóźnienia” funkcjonuje nadal w czasach, gdy w takim tempie leci się do Hong Kongu (podirytowana twarz korporacyjnego pracownika na urlopie po prawej stronie). To były przykre sprawy. Poza tym było pięknie, bo było
dobre towarzystwo, słoneczna pogoda i parę ciekawych pomysłów, o których będziemy wnukom opowiadać.
Dwie prawdy na dziś:
- Każdemu czasem robi dobrze sen na schodach dworca Gdańsk Główny.
Gdy mija 30-godzinna podróż podczas której widziałeś już wiele to wtedy o swoim istnieniu przypominają wszechobecni studenci (po prawej).
Zdjęcie w nagłówku by king.pest.
Go to Hel!
Spacer z Łosiem, czyli różne tryby pracy autofocusa
Istnienie różnych trybów pracy autofocusa nie jest zapewne dla nikogo tajemnicą. Wyróżniamy zatem trzy podstawowe:
- Pojedynczy (single) - ostrzy raz do uzyskania potwierdzenia ostrości.
- Ciągły (continuous) - ostrzy do potwierdzenia ostrości, ale non stop (możemy poruszać obiektywem).
- Ręczny (manual) - nie ostrzy, znaczy my to robimy.
Dodatkowo w różnych systemach występują kombinacje łączące działanie tych trybów i na tym właśnie postanowiłem się dzisiaj skupić.
Pierwszym ważnym dodatkiem jaki otrzymujemy jest przycisk AFL (autofocus lock). Pozwala on na zablokowanie autofocusa w pozycji przez nas porządanej. Kolejnymi ważnymi są kombinacje takie jak S-AF+MF lub C-AF+MF. Brzmią i wyglądają skomplikowanie, ale stworzone są po to, aby ich używać i warto się zapoznać z ich działaniem, bo mogą ułatwić życie. Pozwalają na użycie systemu AF, ale pozostawiają też aktywny pierścień ręcznego ostrzenia.
Dzisiejszym poligonem działań z autofocusem był staw z kaczkami w Parku Sołackim. Aby uzyskać ujęcie takie jak obok, czyli bezpośrednio niemalże z powierzchni wody są co najmniej dwie drogi: możemy ostrzyć z użyciem AF i potem przełączać na MF (ergonomicznie np. w moim Olympusie 410 kiepskie wyjście), żeby móc potem aparat obniżyć do poziomu wody lub użyć bardzo ciekawej kombinacji (uwaga, informacje ciężkie i związane stricte z systemem Olympusa)…
Po pierwsze włączamy aparat na MF (na manualu po połowicznym przyciśnięciu spustu migawki nie uruchamia się AF), a następnie zaprogramować tak przycisk AEL/AFL, aby uruchamiał on działanie AF. Po co to wszystko? Ano po to, by móc najpierw “z oka” wycelować i wyostrzyć na kaczkę, a następnie spokojnie opuścić aparat jak najniżej i swobodnie zrobić fotę bez obawy utraty ostrości. Można to oczywiście załatwić jeszcze przyciskiem AFL, ale wtedy w trakcie działania musimy wciskać (dla Poznaniaków: dusić) jakąś rzecz na aparacie.
Tyle technicznych spraw na dzisiaj, pora przejść na luźniejsze tematy. Na spacerze w stronę Jeziora Rusałka byłem z Łosiem. Łoś znajduje się na zdjęciu po prawej stronie. Przyjechał on do mnie ze Szwecji przez Warszawę, gdzie odebrałem go lecąc z Hong Kongu przez Paryż.
Miałem dziś również niesłychaną okazję przejść przez pół Poznania piechotą. Że było warto i że wszędzie jest pięknie przekonałem się już czytając ogłoszenie pod Żabką:
W tym wypadku może jednak dodam: nie tyle pięknie co egzotycznie (zatem wcale nie trzeba latać po całym świecie). Przejszłem zatem kawał drogi, szybko stwierdziłem też, że nie naładowałem akumulatora, ale na szczęście parę ujęć jeszcze strzeliłem:
A kto jeszcze czasem nie dostrzega piękna otaczającego nas świata to polecam na wieczór (jak i poranek) rzucić okiem na TO.











































