August 15, 2008

A road to Hel

dsc_3880-1.JPG

Kiedy myślisz, że PKP już niczym zaskoczyć cię nie może, wtedy okazuje się, że pociągi mogą jechać wolniej, a pojęcie “12 godzin opóźnienia” funkcjonuje nadal w czasach, gdy w takim tempie leci się do Hong Kongu (podirytowana twarz korporacyjnego pracownika na urlopie po prawej stronie). To były przykre sprawy. Poza tym było pięknie, bo było dobre towarzystwo, słoneczna pogoda i parę ciekawych pomysłów, o których będziemy wnukom opowiadać.

Dwie prawdy na dziś:

  1. Każdemu czasem robi dobrze sen na schodach dworca Gdańsk Główny.
  2. Students... Gdy mija 30-godzinna podróż podczas której widziałeś już wiele to wtedy o swoim istnieniu przypominają wszechobecni studenci (po prawej).

Zdjęcie w nagłówku by king.pest.

Go to Hel!

July 31, 2008

Pocztówki ze Świnoujścia

The only way to take a photo of me during a long run on a beach

July 15, 2008

Znowu Polska - dokładniej: Polacy

Jeśli po dwóch tygodniach słuchania chińskiego gadania jesteś świadkiem chamstwa na lotnisku to musiałeś spotkać Polaka. Tak też mi się trafiło na paryskim de Gaulle’u. Stojąc w kolejce do bramek byłem świadkiem kłótni w super połamanym angielskim. Pani o francuskich rysach twarzy krzyczała let me space! na pana o europejskim akcencie, który odburknął off with you! can not see you!. Czyż nie piękny to język? Żadne z nich nie powiedziało nic poprawnie, ale mogli się pokłócić i zrobić scenę, w której wiadomo było o co chodzi. Łudziłem się jeszcze przez chwilę, że starszy pan nie jest z mojego rodzinnego kraju, niestety po chwili zobaczyłem w jego rękach książeczkę “Rzeczpospolita Polska, Paszport”. Życie…

Tutaj chciałem zaapelować do rodaków na całym świecie: Polacy! Nie każcie mi się za Was wstydzić, gdziekolwiek się znajdę! Zaskoczmy świat kulturą!

W każdym razie z braku czasu na lotnisku w Hong KonguNow that is a friendly policeman! nie zapodałem jeszcze stamtąd żadnego zdjęcia. Warto zwrócić uwagę na przyjaznego policjanta (obok). Generalnie te wszystkie maleńkie ludziki są bardzo sympatyczne (z młodymi tancerkami z Hong Kongu na czele).I think it's Hong Kong's tallest condominium building Hong Kong robi wrażenie jako miasto rozsiane po wzgórzach z chudymi i wysokimi blokami mieszkaniowymi (fota na lewo). Pięknie prezentuje się w nocy, widać jednak gołym okiem, że jest to 7 milionów ludzi upchanych na niewielkim kawałku ziemi w mieszkaniach wielkości pokoju w akademiku. Wszyscy zabiegani, a handel kwitnie - wody wokół miasta zapchane są niezliczonymi statkami rozmaitej wielkości. Aha, elektronika jest tania, ale nie do przesady. Przebicie dość podobne jak w Stanach. Tyle chyba skrótowej refleksji po kilkugodzinnym obcowaniu z miastem. Ważna uwaga: walutę z Hong Kongu można stosować w Macau, ale odwrotnie to już nie działa (dowiedzieliśmy się o tym w praktyce od taksówkarza). No i przypomnę jeszcze, że McDonald’s jest wszędzie!

Mazury Jeszcze tylko rundka wokół Tybetu, rzut okiem na Ural, zwiedzanie Moskwy jednym spojrzeniem, kilka zdjęć mazurskich jezior, rozmowa z Małgorzatą Pieńkowską (nie, nie zauważyłem, że pani, która obok mnie usiadła i miło zamieniła kilka słów jest gwiazdą serialu M jak miłość - nie oglądam go), lot z Agnieszką Holland (o, tym już się można chwalić!) no i znowu Warszawa.

Dwie ostatnie impresje z wyprawy na koniec świata:

LCD screen in an Air France plane Zrzut ekranu z samolotu Air France - kto zna tą płytę ten wie o co chodzi. Ja tylko serdecznie pozdrawiam osobę, której ekran właśnie fotografowałem. Druga impresja to dwóch muzyków w taksówce pana Wong Chiu Kwan w środku Hong Kongu z bagażnikiem zapiętym na sznurek, bo walizki były za duże. Bezcenne:

One last impression from Hong Kong - two musicians in a taxi cab

Na kompie 1502 zdjęcia - będą się pojawiały regularnie w ciągu najbliższych tygodni w galerii. W końcu pozostało jeszcze mnóstwo materiału z nocnych i dziennych wypraw z NG po Macau, plaży nad Morzem Południowochińskim czy rejsu po porcie rybackim w Hong Kongu. Tyle. Pozostaje pytanie: dokąd teraz?

July 13, 2008

Na lotnisku w Hong Kongu

Stwierdzam niniejszym (podobnie jak kiedyś), że na lotnisku w Hong Kongu jest darmowy hotspot.

Dzisiejszy gratis - panorama Hong Kongu:P7120147-P7120154

July 10, 2008

Zdrowie!

Some things are always the same, everywhere. Cheers to you!Niektóre rzeczy wszędzie są takie same - tak jak Coca Cola (jedyne $3,50!) sprzedawana na najbrudniejszych ulicach Macau. Podczas tej wyprawy, jak przystało na reportera NG, zrobiłem mnóstwo świetnych ujęć, których niestety nie mam kiedy przejrzeć i opublikować, dlatego też podzielę się tylko wiedzą uniwersalną:


July 8, 2008

Gorąco - nie zawsze znaczy ciężko

European tourist at the edge of the world - now that's a tough job!W Macau (albo w Macao, bo już nie wiem która nazwa jest czyja) jest gorąco. Dzień w dzień człowiek się poci, i tu kolokwialnie wtrącę, jak dzika locha. Na szczęście wszędzie wszystko jest klimatyzowane, trzeba jednak uważać na szoki temperaturowe. Wszystko to sprawia, że praca europejskiego turysty (obok) wcale nie jest letka.

Warto zwrócić uwagę na dwie różnice kulturowe, które przeciętnego Polaka mogą zaskoczyć:

  1. Chińczycy SĄ punktualni. Jeśli autobus odjeżdża o 15.45 to znaczy, że odjedzie niezależnie czy w nim siedzisz. Jeśli koncert zaczyna się o 19.00 to się zaczyna i nieważne, że honorowi goście jeszcze nie dotarli (ale i tak się ich wita).
  2. Na jezdni jest bałagan, a może raczej brak wszelkiej uważalności na pieszego. Tak - polscy kierowcy są kulturalni i ustępują miejsca. Tutaj się wchodzi prosto pod samochód.

No i wszędzie jest dużo chińczyków i w ogóle. Dodam jeszcze, że wczoraj wpadło mi do pokoju 12 małych chinek z Hong Kongu. Rozkoszny widok do prawdy! I jak zwykle nie było aparatu pod ręką (pomimo, że wziąłem trzy), bo wszystkie się akurat zaczęły ładować a karty pamięci załadowane po brzegi (a też wziąłem trzy). No nic, będę potem historie wnukom opowiadał.

July 5, 2008

Koniec świata

Yeap, that's definitely Hong KongNa początek powiem tylko, że w Hong Kongu (obok) jest bardzo gorąco, ale za to wilgotność jest ogromna. Aha, i samoloty są wygodne, ale tylko tak do wysokości Moskwy. Na szczęście wszędzie na świecie mają zimne piwko. Tutaj Tsingtao Beer - good cause it's cold, big and good. ukryte pod nazwą Tsingtao Beer. Jest ono dobre, bo jest dobre, duże, zimne i tanie. Dorzucę jeszcze widok Macau nocą (tak od strony Macau at night Bank of China) i będę własnowolnie opuszczał klimatyzowany pokój.

July 1, 2008

Nowy Nikon

Nikon D700 W trakcie przygotowań do podróży zaskoczyła mnie informacja o nowym Nikonie (za dpreview.com, zdjęcie obok). Robi się coraz ciekawiej i ceny profesjonalnego sprzętu są coraz bardziej przystępne. Świetnie, że ta część rynku się powiększa i rośnie konkurencja. Być może wreszcie prymat Canona zacznie się kurczyć (btw ilu Nikonowców naliczyliście podczas finału Mistrzostw Europy? Ja tylko jednego z D3) co w sumie dla konsumentów jak najlepiej. Tym bardziej, że pełnoklatkowe Canony z technicznego punktu widzenia wcale cudowne nie są (vide recenzja Marka III w czerwcowym Foto Kurierze). Ciekawe czym wreszcie Sony zaskoczy w tym segmencie.

zdjecie101.jpgWracając do moich chińskich przygotowań to mam już:

  1. Olympus E-410 (jechać musi koniecznie - wreszcie odwiedzi ojczysty kraj!).
  2. Praktica MTL3.
  3. Zenit E.

Praktica MTL3 with Carl Zeiss' Flektogon 4/20 - awesome. No i zestaw obiektywów: dwa kity Olka, dwa manuale na M42, o których pisałem wcześniej, i gwóźdź programu - Flektogon 4/20 (Carl Zeiss Jena DDR! - zdjęcie obok). Za udostępnienie Praktici i Flektogona dziękuję Mariuszowi Mrozowi. Jazda jeszcze po klisze i wszystko gotowe.

June 30, 2008

Parę słów dla poprawienia ludziom humoru

Już za dni parę zobaczę: Paryż, Hong Kong i Macau. A Wy generalnie NIE! Nie zamieszczę nawet żadnego zdjęcia ilustrującego tę przechwałkę, bo przecież i tak niedługo będzie ich mnóstwo (i to z drugiego końca świata!).

No i następnym razem obiecuję bardziej merytorycznie.

May 6, 2008

Nowe znajomości

Majowy weekend to pora, aby robić najprzeróżniejsze gupoty. Tak więc drugą jego część spędziłem na podróżowaniu na Litwę. Czekał mnie niewielki koncert do zagrania (a właściwie dwa), a przy okazji cała masa fajnego jeżdżenia. Poznałem po drodze też:

1. Chłopaka pracującego w niemieckim zakładzie pakującym mięso. Nasłuchałem się historii z branży i obowiązkowo nabrałem obrzydzenia do pakowanego mięsa.
2. Kolejna niespodzianka: trzech studentów medycyny z ciekawymi historiami z egzaminów (no przyznaję - niewiele zrozumiałem) popijających piwko. Dyńka mi jednak nie wytrzymała, wyjąłem poduszkę (ważne: poduszka w podróży pociagiem przez całą Polskę to skarb!) i oddałem się błogostanowi.
3. W autobusie Suwałki-Warszawa jechałem znowuż ze studentem psychologii. Łotyszem, jakby było mało.
4. Na sam koniec najlepsze - lakiernik samochodowy pracujący w Niemczech (a właśnie! na zachodnim są hot-dogi z dodatkami po 3 zeta!).

A waterfall (Lithuania)Zrobiłem też kilka fotek (np. ta po prawej). Uprzedzam ewentualne pytania o użycie programu do obróbki graficznej: zdjęcie wyszło takie prosto z aparatu, a jedyne co poprawiłem to wcisnąłem w Picasie “Szczęśliwy traf” i wykadrowałem nieco. Żadne cuda na kiju, zwykły Olympus E-410.

Jak już mowa o Litwie to muszę przyznać, że Wilno bardzo się rozwinęło od mojej ostatniej wizyty w nim w liceum. Ładnie tam i czysto. Piękne biurowce i odrestaurowane zabytki.

Kolejna obserwacja: potwierdzam poniekąd obiegową opinię, że im bardziej na wschód i ludzie biedniejsi tym sympatyczniejsi, życzliwsi i dobrzy ogólnie (podobnie zauważyłem w Paoli w południowych Włoszech - może nie na wschód, ale w biedniejszej części kraju). Nawet litewski, wydawałoby się, że przemęczony, kierowca busu (no właśnie, tanie PKSy tam mają) starał sie mówić po Polsku i podrzucił mnie pod sam przystanek autobusowy na Warszawę. Wspomnę jeszcze o pani dyrektor domu kultury, która była moim tłumaczem, doradcą i przewodnikiem w organizowaniu przeprawy do Poznania. Pięknie po prostu. Życzę wszystkim spotykania w życiu tylu dobrych ludzi co ja! I tyle radości z jeżdżenia gdziekolwiek. Kilka fotek więcej znajduje się w galerii lub po prostu na mojej flickrowej stronie.