March 14, 2008

Koncert z lampą

Muzyka celtycka nie jest nudna (jak twierdzą niektórzy po przesłuchaniu kilku mp3jek z sieci)! p3120032.JPGPrzekonałem się wstępując osobiście na koncert zaproszony przez znajomego basistę - Sebastiana Szrama. Spóźniony (pozdrawiam panią kupującą A200 double kit!) po Strongu przypiąłem lampę i zabrałem się do roboty.

Aha, uwaga na przyszłość: czytajcie instrukcje obsługi - od tego one są, od tego są one! Opanowywanie lampy błyskowej w terenie w warunkach szczególnie bojowych (za ciemno nawet na ISO 1600) nie wychodzi na dobre. Skończyło się to strzelaniem z maksymalną mocą w trybie A. Niby wszystko w porządku, ale na bateriach alkalicznych ładowanie takiego błysku trwa za długo.

No więc poodbijałem światło po ścianach, podyfuzowałem je trochę i efekty nie są najgorsze (a na pewno lepsze niż przy użyciu lampy wbudowanej). Szczególnie zaciekawieni tematem mogą obejrzeć wszystkie moje próby fotograficzne tutaj.

p3120055.JPGA jak z muzyką? Przyjemnie. Pokazali trochę własnych kompozycji (szczególnie harfista i klawiszowiec, za co mu chwała, ale nazwiska niestety nie znam - przepraszam za reporterską niedbałość), trochę ciekawych solówek (Seba na basie dał trochę po millerowsku, cp3120071.JPGo nieco urozmaiciło występ). Klimat się udzielił, a dla ludzi otwartych na taką muzykę i nowe doznania wieczór nie był na pewno stracony. Lubię jak zespół gra swobodnie, czuje się pewnie i potrafi żartować między sobą na scenie. Proszę mnie tylko nie posądzać o próżne schlebianie. Po prostu orientuję się ile ktoś roboty w tym temacie odwala i co pokazuje (dlatego przez grzeczność nigdy nie wypowiadam się o muzyce czysto popowej).

January 8, 2008

Miles

Dzisiaj jestem na Manhattanie. Zaraz po obiedzie Miles mnie zabrał. Wpadliśmy do Birdlandu posłuchać Lestera,p9170133.jpg potem połaziliśmy trochę po Harlemie i okolicach Pięćdziesiątej Drugiej. Nic szczególnego. Jak ktoś myśli, że se jaja robię to zamieszczam zdjęcie obok. Aha, Milesa na nim nie ma, bo akurat on je robił (a wolałem jednak ja być na fotografii, a nie jakiś murzyn). Pozdrawiam wszystkich serdecznie z NYC!

PS. Jak ktoś mi będzie jeszcze kupował prezenty, w których wszystko dzieje się na kilku ulicach jednego miasta to niech to zrobi zanim tam pojadę (co nie znaczy, że nie jestem wdzięczny)!p9180240.JPG

December 18, 2007

Unwind - koncert świąteczny

Klub Blue Note. Sobota, 15 grudnia, godz. 20.30

pc150457_.jpgSkład:

vocal - Agnieszka Bigaj
vocal - Ewelina Opłatkowska
vocal - Maria Antkowiak
sax alt/sop - Lena Romul
sax ten/bar - Kuba Marciniak
trąbka - Marcin Stachowiak
trąbka - Kuba Kurek
puzon - Mateusz Mendyka
klawisze - Patryk Krajewski
gitara - Wojciech Świeca
bas - Sebastian Szram
drums - Adam Zagórski

Tak, jest ich wielu, są młodzi, generalnie uczniowie szkoły muzycznej na Solnej, ale koncert dali świetny. Styl? Jazz/funk/pop (tak pisze na swojej stronie Sebastian Szram - basista).

Zaczęli mocno - “Coś optymistycznego” i od razu dowiedziałem się jak to jest po drugiej stronie big-bandu ipc150346_.jpg dlaczego nikt nie rezerwował pierwszych stolików pod sceną (zapamiętać: nie siadać przed trąbkami). Było głośno, ale przyjemnie. Zaznaczam: ja za taką muzą nie przepadam, jednak chłopaki i dziewczyny zagrali zawodowo i aż dziw bierze, że są to autorskie aranżacje Patryka Krajewskiego (klawisze - zdjęcie obok). Dalej usłyszeliśmy: True Colors, To takie dziwne, Hawana (wszystko linkuję, ale o wiele lepiej grali na żywo), dwa utwory Stinga, Walking in Memphis i jeszcze kilka piosenek, wszystkie - a jak! - aranżowane przez Patryka. Moje wyrazy uznania za świetną robotę!

Od strony wykonawczej wyróżniły się dwie osoby:

pc150351_.jpgSaksofonistka Lena (z lewej) - dziewczyna naprawdę wie co robi, robi to dobrze i jeszcze przy tym bawi się przednio (tańczy, śpiewa, recytuje - sympatycznie jak przedszkolak). Chętnie bym ją zobaczył w kompozycjach Bird’a czy Coltrane’a i bardziej tradycyjnym składzie.pc150372_.jpg

Basista Sebastian - nie trzeba go pytać czy lubi Marcusa Millera. Zagrał solo w Run for Cover, dał z siebie wszystko, publika oszalała, pozamiatane.

Druga część koncertu to kolędy i różne piosenki związane ze zbliżającymi się świętami. Znowu oryginalnie, we własnych aranżach z ciekawą inwencją twórczą. Zresztą sample również są do usłyszenia na stronie Sebastiana. Czepiam się jedynie takich perełek jak “Lulajże Jezuniu”. Narzucona konwencja fortepian + 3 wokalistki_nieco_improwizujące jak dla mnie nie sprawdziła się, bo… dziewczyny przeimprowizowały. Melodia się zamazała, a melizmatyczny styl przykrył wszystko co było do przykrycia (tutaj uwaga: jak komuś przeszkadzało to mógł zatkać uszy i po prostu popatrzeć):

dziewczyny.jpg

Mocno zaznaczam jednak: dziewczyny są naprawdę świetne, dysponują dobrym głosem i własnymi stylami, co było widać podczas solowych numerów (lub fragmentów).

Klimat świąteczny się udzielił (i tak zresztą w większości rodzinnej publiczności). Aha! Ważna rzecz: konferansjer się nie sprawdził, a może delikatniej powiem: skąd się wziął ten człowiek? Trochę pomieszał, trochę powpadał, trochę nie przemyślał. Wszystko trochę, ale razem w całości składa się to na nieprzyjemny obraz, którego nawet urokiem osobistym nie mógł nadrobić.

Na koniec krótki wywiad z Sebastianem Szramem:

Kim jesteście?

Jesteśmy zespołem łączącym młodych i ambitnych muzyków, z pasją grających szeroko rozumianą muzykę popularno-rozrywkową w nowoczesnej aranżacji wokalno-instrumentalnej. Wszyscy członkowie są absolwentami POSM na ul. Solnej w Poznaniu, większość z nich obecnie studiuje na Akademii Muzycznej. Wiek to 17-18 lat.

Kto był jego pomysłodawcą i kiedy się zorganizowaliście?

Głównymi pomysłodawcami i inicjatorami są Krzysztof Wawrzyniak (manager) i aranżer Patryk Krajewski. Zespół istnieje od listopada 2006 roku. Nieformalnie grywaliśmy razem wcześniej na różnych uroczystościach szkolnych. Pierwsze demo nagraliśmy już w styczniu 2007 roku.

Kim jest Lena?

Lena to uczennica wydziału rozrywkowego na ul. Solnej - wg mnie bardzo dobrze zapowiadająca się saksofonistka posiadająca charakterystyczny i indywidualny styl gry.

Plany na najbliższą przyszłość?

W nowym roku planujemy ruszyć z naszym materiałem autorskim oraz nagraniem w studiu.

Jedno jest pewne - będę ich dopingował i śledził, a jeśli będzie okazja to sam z chęcią dołączę do nich na saksofonie (lub czymś podobnym). Zespół ma potencjał, dobrego managera, jest młody i… ma talent!

Powodzenia!

Pełną galerię zdjeć zamieszczam tutaj.

Komentarze (1) Kategorie:  muzyka