Klub Blue Note. Sobota, 15 grudnia, godz. 20.30
Skład:
vocal - Agnieszka Bigaj
vocal - Ewelina Opłatkowska
vocal - Maria Antkowiak
sax alt/sop - Lena Romul
sax ten/bar - Kuba Marciniak
trąbka - Marcin Stachowiak
trąbka - Kuba Kurek
puzon - Mateusz Mendyka
klawisze - Patryk Krajewski
gitara - Wojciech Świeca
bas - Sebastian Szram
drums - Adam Zagórski
Tak, jest ich wielu, są młodzi, generalnie uczniowie szkoły muzycznej na Solnej, ale koncert dali świetny. Styl? Jazz/funk/pop (tak pisze na swojej stronie Sebastian Szram - basista).
Zaczęli mocno - “Coś optymistycznego” i od razu dowiedziałem się jak to jest po drugiej stronie big-bandu i
dlaczego nikt nie rezerwował pierwszych stolików pod sceną (zapamiętać: nie siadać przed trąbkami). Było głośno, ale przyjemnie. Zaznaczam: ja za taką muzą nie przepadam, jednak chłopaki i dziewczyny zagrali zawodowo i aż dziw bierze, że są to autorskie aranżacje Patryka Krajewskiego (klawisze - zdjęcie obok). Dalej usłyszeliśmy: True Colors, To takie dziwne, Hawana (wszystko linkuję, ale o wiele lepiej grali na żywo), dwa utwory Stinga, Walking in Memphis i jeszcze kilka piosenek, wszystkie - a jak! - aranżowane przez Patryka. Moje wyrazy uznania za świetną robotę!
Od strony wykonawczej wyróżniły się dwie osoby:
Saksofonistka Lena (z lewej) - dziewczyna naprawdę wie co robi, robi to dobrze i jeszcze przy tym bawi się przednio (tańczy, śpiewa, recytuje - sympatycznie jak przedszkolak). Chętnie bym ją zobaczył w kompozycjach Bird’a czy Coltrane’a i bardziej tradycyjnym składzie.
Basista Sebastian - nie trzeba go pytać czy lubi Marcusa Millera. Zagrał solo w Run for Cover, dał z siebie wszystko, publika oszalała, pozamiatane.
Druga część koncertu to kolędy i różne piosenki związane ze zbliżającymi się świętami. Znowu oryginalnie, we własnych aranżach z ciekawą inwencją twórczą. Zresztą sample również są do usłyszenia na stronie Sebastiana. Czepiam się jedynie takich perełek jak “Lulajże Jezuniu”. Narzucona konwencja fortepian + 3 wokalistki_nieco_improwizujące jak dla mnie nie sprawdziła się, bo… dziewczyny przeimprowizowały. Melodia się zamazała, a melizmatyczny styl przykrył wszystko co było do przykrycia (tutaj uwaga: jak komuś przeszkadzało to mógł zatkać uszy i po prostu popatrzeć):

Mocno zaznaczam jednak: dziewczyny są naprawdę świetne, dysponują dobrym głosem i własnymi stylami, co było widać podczas solowych numerów (lub fragmentów).
Klimat świąteczny się udzielił (i tak zresztą w większości rodzinnej publiczności). Aha! Ważna rzecz: konferansjer się nie sprawdził, a może delikatniej powiem: skąd się wziął ten człowiek? Trochę pomieszał, trochę powpadał, trochę nie przemyślał. Wszystko trochę, ale razem w całości składa się to na nieprzyjemny obraz, którego nawet urokiem osobistym nie mógł nadrobić.
Na koniec krótki wywiad z Sebastianem Szramem:
Kim jesteście?
Jesteśmy zespołem łączącym młodych i ambitnych muzyków, z pasją grających szeroko rozumianą muzykę popularno-rozrywkową w nowoczesnej aranżacji wokalno-instrumentalnej. Wszyscy członkowie są absolwentami POSM na ul. Solnej w Poznaniu, większość z nich obecnie studiuje na Akademii Muzycznej. Wiek to 17-18 lat.
Kto był jego pomysłodawcą i kiedy się zorganizowaliście?
Głównymi pomysłodawcami i inicjatorami są Krzysztof Wawrzyniak (manager) i aranżer Patryk Krajewski. Zespół istnieje od listopada 2006 roku. Nieformalnie grywaliśmy razem wcześniej na różnych uroczystościach szkolnych. Pierwsze demo nagraliśmy już w styczniu 2007 roku.
Kim jest Lena?
Lena to uczennica wydziału rozrywkowego na ul. Solnej - wg mnie bardzo dobrze zapowiadająca się saksofonistka posiadająca charakterystyczny i indywidualny styl gry.
Plany na najbliższą przyszłość?
W nowym roku planujemy ruszyć z naszym materiałem autorskim oraz nagraniem w studiu.
Jedno jest pewne - będę ich dopingował i śledził, a jeśli będzie okazja to sam z chęcią dołączę do nich na saksofonie (lub czymś podobnym). Zespół ma potencjał, dobrego managera, jest młody i… ma talent!
Powodzenia!
Pełną galerię zdjeć zamieszczam tutaj.