January 17, 2009

Mityczna pięćdziesiątka

Rozmawiając z pewnym człowiekiem_krzywo_robiącym_zdjęcia przypomniał mi się pewien mit obowiązujący po dziś dzień niczym przesądy ludowe:

Cały świat kocha 50 mm

Genezę tej ideologii znajdziemy już w starych książkach fotograficznych mówiących, że jest to obiektyw normalny - reprezentujący pole widzenia oka ludzkiego. Prawda? I ja również się z tym zgadzam. Problem jednak polega na tym, że nieco zmieniły nam się rozmiary materiału światłoczułego. Zatem 50mm w większości aparatów to jakieś 80mm (w 4/3 100mm). I co? I ciągle jest tak samo? Nic się nie zmieniło? Używając klasycznego nazewnictwa z obiektywu normalnego zrobił nam się teleobiektyw. Co się więc dzieje, że wszyscy nagle potrzebują niezbyt długiego teleobiektywu zamiast szerokich kątów? Otóż nic się nie stało nowego. Ludzie i tak kupują 50tkę, bo jest dobra i tania, a po jakimś czasie sami przyznają, że pożytek z niej mniejszy niż by się spodziewali. Nie piszę, rzecz jasna, a ludziach, którzy wiedzą ile to 50 mm, ale o tych, którzy tego nie wiedzą i dla nich robienie portertu z 50 mm to jest to samo co ze 135.

“…ale jest jasny!”

Brawo! No, jasny, ale to ciągle teleobiektyw. Czy światłosiłą się robi zdjęcia? Odnoszę wrażenie, że jest to kwestia mody i pójścia na fali. Niekonsekwencję tej tendencji ukazuje fakt, że jak ktoś kupuje kompakt to potrzebuje jak najszerszego kąta (ha! myślicie, że 28 to szeroko? to zdecydowanie jeszcze za mało!).

A tourist Więc może na fali tych przemyśleń zaapeluję: Ludzie! Róbcie zdjęcia! …i przestańcie kupować pięćdziesiątki!

…a jak już zrobicie wystarczająco dużo zdjęć i komuś się spodobają (and I really mean it: spo-do-ba-ją - nie grupce znajomych czy kółku zainteresowań na politechnice) to se wtedy kupcie co potrzebujecie, bo już będzie wiadomo, że nikomu truć o swoim sprzęcie nie będziecie, a nareszcie o zdjęciach.

No! Wyrzuciłem to z siebie, ale dobrze tak czasem pojechać po całości! Pozdrawiam i nie.

Kategorie:  fotografia
Komentarze:
  • kazik, January 17th, 2009, 7:12 pm

    no tak, no tak, to wszystko jest super racja, ale jest kilka ale.
    jak mniemam, chodzi o 50-tkę Nikkora, albo o różne przykręcane przez adaptery stare 50-tki (M42, Praktica, etc.), w każdym razie zasadniczym kryterium kupna takiego szkła jest stosunek ceny do jakości; po prostu za paręset złotych dostajemy jasny obiektyw, który pozwala nam na całkiem sporo; szkłem o świetle 1.8 można robić fajne zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych, do tego ładny bokeh rysują takiego obiektywy. ludzie, jak mi się wydaje, wiedzą dobrze, że fajnie by było mieć jasne 18mm, albo 35mm, ale niestety takie obiektywy są drogie. zresztą Ziom, obiektywem 50mm (~82mm) można przecież ładne portrety robić, można go do tego tylko raz w miesiącu zakładać, a i tak jesteśmy do przodu biorąc pod uwagę jego cenę.

  • JRK, April 9th, 2009, 1:16 pm

    to jakie obiektywy kupować? 135mm? Jak tym całą sylwetkę sportretować z małej odległości?
    24mm? Nie zrobię tym beauty shot’a. Za to ciekawy pejzarz, czy steet photo.
    Taką dystkusję można by kontyuować w nieskończoność.
    Z jednym się zgadzam w 120%. Robić zdjęcia i nie kłócić się o sprzęt! Szkoda czasu ;).

Zostaw komentarz: