May 6, 2008

Nowe znajomości

Majowy weekend to pora, aby robić najprzeróżniejsze gupoty. Tak więc drugą jego część spędziłem na podróżowaniu na Litwę. Czekał mnie niewielki koncert do zagrania (a właściwie dwa), a przy okazji cała masa fajnego jeżdżenia. Poznałem po drodze też:

1. Chłopaka pracującego w niemieckim zakładzie pakującym mięso. Nasłuchałem się historii z branży i obowiązkowo nabrałem obrzydzenia do pakowanego mięsa.
2. Kolejna niespodzianka: trzech studentów medycyny z ciekawymi historiami z egzaminów (no przyznaję - niewiele zrozumiałem) popijających piwko. Dyńka mi jednak nie wytrzymała, wyjąłem poduszkę (ważne: poduszka w podróży pociagiem przez całą Polskę to skarb!) i oddałem się błogostanowi.
3. W autobusie Suwałki-Warszawa jechałem znowuż ze studentem psychologii. Łotyszem, jakby było mało.
4. Na sam koniec najlepsze - lakiernik samochodowy pracujący w Niemczech (a właśnie! na zachodnim są hot-dogi z dodatkami po 3 zeta!).

A waterfall (Lithuania)Zrobiłem też kilka fotek (np. ta po prawej). Uprzedzam ewentualne pytania o użycie programu do obróbki graficznej: zdjęcie wyszło takie prosto z aparatu, a jedyne co poprawiłem to wcisnąłem w Picasie “Szczęśliwy traf” i wykadrowałem nieco. Żadne cuda na kiju, zwykły Olympus E-410.

Jak już mowa o Litwie to muszę przyznać, że Wilno bardzo się rozwinęło od mojej ostatniej wizyty w nim w liceum. Ładnie tam i czysto. Piękne biurowce i odrestaurowane zabytki.

Kolejna obserwacja: potwierdzam poniekąd obiegową opinię, że im bardziej na wschód i ludzie biedniejsi tym sympatyczniejsi, życzliwsi i dobrzy ogólnie (podobnie zauważyłem w Paoli w południowych Włoszech - może nie na wschód, ale w biedniejszej części kraju). Nawet litewski, wydawałoby się, że przemęczony, kierowca busu (no właśnie, tanie PKSy tam mają) starał sie mówić po Polsku i podrzucił mnie pod sam przystanek autobusowy na Warszawę. Wspomnę jeszcze o pani dyrektor domu kultury, która była moim tłumaczem, doradcą i przewodnikiem w organizowaniu przeprawy do Poznania. Pięknie po prostu. Życzę wszystkim spotykania w życiu tylu dobrych ludzi co ja! I tyle radości z jeżdżenia gdziekolwiek. Kilka fotek więcej znajduje się w galerii lub po prostu na mojej flickrowej stronie.

Komentarze:
  • malinoi, May 22nd, 2008, 12:24 pm

    a przepiękny ten waterfall, prawdziwy byfall goodfall ;) także tego

  • monika, March 14th, 2009, 4:19 pm

    Pana słowa są lekkie i delikatne jak motyl.. prowadzą w podróż dookoła najpiękniejszych miejsc jakie są dane człowiekowi.
    Fotografie budzą wspomnienia, rodzą nadzieje, marzenia, wprawiają w zadumę, każą na chwile przystanąć i obejrzeć się do okola….
    Pozdrawiam serdecznie.
    M.D

Zostaw komentarz: