January 27, 2008
Niemalże jak w studio
Drugie podejście do studia zaowocowało nieco ciekawszymi rezultatami. Przy “użyciu” modelki udało się mi i Kylowi osiągnąć bardziej świadome efekty. W tym miejscu wytłuszczonym drukiem dziękujemy Anecie za świetną współpracę i profesjonalizm!
Nieco więcej zatem w tym temacie dzisiaj. Na początek szybka notka edukacyjna wyjaśniająca czemu w portretach stosuje się obiektywy o dłuższych ogniskowych, czyli tzw. portretówki. Oto dwa ujęcia różniące się tylko długością ogniskowej (obok):
A teraz już więcej o samej sesji. Za punkt odniesienia posłużył nam artykuł adajko z forum cyberfoto. Przedstawił on kilka podstawowych wariantów oświetleniowych. Po kilkudziesięciu nieudanych klatkach opracowaliśmy własną, adekwatną do warunków, koncepcję. Składała się ona z:
- Oświetlenia tła. Użyliśmy dwóch lamp (od dołu i góry). Pełniły one też funkcję
- Światła oświetlającego włosy lub sylwetkowego.
- Jedno lud dwa światła główne (zamiennie z wypełniającym).
Trudno jest to wszystko usystematyzować dokładnie, bo pomysłów było wiele. Najważniejsze trzy grupy zostały jednak wymienione. Aby wreszcie nie być gołosłownym kilka ujęć z komentarzami…
(Dwa zdjęcia po lewej) Oświetlenia tła jak wymienione powyżej: lampa na dole po lewej i góry kadru. Z przodu jedno źródło światła, być może nieco za nisko (wysoki cień na twarzy Anety). Wszystko w tym temacie. Odkryliśmy później, że nierozproszone światło górne dało odbicia tylko czubków głów u
modeli (niestety zauważyliśmy to dopiero po fakcie).
(Zdjęcie po prawej) Wyłączenie dolnego lewego światła przy pozostawieniu poprzednich dało wyraźny cień ramion. Następnym razem pewnie popracujemy nad górą, żeby na czubku głowy nie pozostawała niewielka “korona”.
A tu Aneta w próbie pokazania policzków (naszym zdaniem niesłusznie na co dzień zasłanianych przez włosy). Swoją drogą to odkrycie było punktem zwrotnym w naszej pracy! Jednak ogromne znaczenie ma zapoznanie się z modelem przed przystąpieniem do pracy i poznanie jego/jej mocnych punktów. Nie ma co chyba tłumaczyć - zdjęcie się wybroni albo i nie. Naszym zamierzeniem było rzucenie cienia na tył policzka i to się właściwie udało.
Próbowaliśmy też użyć lampy wbudowanej w aparat z zastosowaniem dyfuzora, jednak nie był to dobry pomysł. Inny kolor światła, zbytnia bliskość do obiektywu wszystko psuły. Ciekaw jestem kolejnych sesji, bo sama zabawa jest przednia! Pracy i możliwości mnóstwo i daleko jeszcze do granic wyznaczonych przez totalnie amatorski sprzęt w jeszcze bardziej amatorskim studio. Trzeba tylko zająć się rekrutacją modelek…






























cezary, January 27th, 2008, 10:51 pm
kylu stawał na jakimś podwyższeniu czy modelka była niższa od niego ??
KyLU, January 28th, 2008, 12:51 am
próbowałem na palcach ale zdjęcia wychodziły poruszone (chwiałem się) więc przypomniałem sobie o stołku który mi pożyczył Jarek K. ( wykorzystywał go podczas przemówień przy mównicy, powiedział ze teraz już nie potrzebuje ) i ze stołkiem było git.
znaczy się modelka była niższa
taki cwany to skołuj na następną sobotę modelkę …
cezary, January 28th, 2008, 2:41 am
ale ja sie modelki nie czepiam ja patrze ze wysoki sie na zdjęciu wydajesz i myślę czy urosłeś czy leon w photoshop’ie sie bawił
malinomalino, February 16th, 2008, 11:45 am
JA NIE WIERZĘ, żeby zmiana ogniskowej miała aż takie znaczenie w oddawaniu kształtów. Niemożliwe. Nienienie. To by oznaczało, że do tej pory nie miałam najbledszego pojęcia o robieniu portretów:)
aaaaa