January 8, 2008

Miles

Dzisiaj jestem na Manhattanie. Zaraz po obiedzie Miles mnie zabrał. Wpadliśmy do Birdlandu posłuchać Lestera,p9170133.jpg potem połaziliśmy trochę po Harlemie i okolicach Pięćdziesiątej Drugiej. Nic szczególnego. Jak ktoś myśli, że se jaja robię to zamieszczam zdjęcie obok. Aha, Milesa na nim nie ma, bo akurat on je robił (a wolałem jednak ja być na fotografii, a nie jakiś murzyn). Pozdrawiam wszystkich serdecznie z NYC!

PS. Jak ktoś mi będzie jeszcze kupował prezenty, w których wszystko dzieje się na kilku ulicach jednego miasta to niech to zrobi zanim tam pojadę (co nie znaczy, że nie jestem wdzięczny)!p9180240.JPG

Kategorie:  muzyka, podróżowanie, życie
Komentarze:
  • politanka, January 8th, 2008, 8:16 pm

    A mnie się zdaje, że to nie Murzyn zrobił zdjęcie w mieście, które nie śpi.

  • Leon, January 8th, 2008, 8:18 pm

    Cicho, bo się wyda!

  • kazik, January 8th, 2008, 9:04 pm

    bo, widzisz, to Miles tę książkę kupił. on zawsze był nieco egocentryczny…

  • e, January 8th, 2008, 11:00 pm

    cholera jasna!

  • L.E.O.N » Blog Archive » McDonald’s po polsku, January 20th, 2008, 4:50 pm

    […] raz pierwszy od NYC udałem się do McDonalda (ale nie byłem tam z Milesem, gdzież bym śmiał!)! No więc… jest inaczej niż na Manhattanie! Dwie zauważalne na […]

Zostaw komentarz: