December 21, 2007

Zabawy światłem

Zapoznając się z rynkiem lamp błyskowych do mojego Olympusa postanowiłem nieco przybliżyć sobie techniki zastosowania lampy błyskowej. Nigdy nie wiadomo, kiedy takie umiejętności mogą się przydać. Natknąłem się na tę stronę, po czym zacząłem wypróbowywać nowo zdobytą wiedzę w praktyce. Na pierwszy ogień poszło to co było pod ręką, czyli moje akademikowe biurko. Oto sześć kolejnych ekspozycji prosto z aparatu (bez obróbek):

pc200337.JPGpc200339.JPGpc200340.JPGpc200341.JPGpc200342.JPGpc200343.JPG

Na pierwszy rzut oka wyróżnia się tylko pierwsza ekspozycja. Dlaczego? Została zrobiona w trybie AUTO. Aby zbędnie nie komentować podaję po kolej parametry zdjęć:

  1. Tryb: AUTO, 1/30, f3.5, 14mm, ISO 100.
  2. Tryb: S, 1/10, f3.5, 14mm, ISO 400, światło lampy na wprost.
  3. Tryb: S, 1/10, f3.5, 14mm, ISO 400, światło lampy odbite od ściany po prawej papierem białym nieprzezroczystym.
  4. Tryb: S, 1/10, f3.5, 14mm, ISO 400, światło lampy odbite od ściany po prawej płytą DVD-R.
  5. Tryb: S, 1/10, f3.5, 14mm, ISO 400, światło lampy odbite od sufitu papierem białym nieprzezroczystym.
  6. Tryb: S, 1/10, f3.5, 14mm, ISO 400, światło lampy odbite od sufitu płytą DVD-R.

Mi osobiście najbardziej podoba się zdjęcie nr 4. Tak, wiem, Ameryki tymi zdjęciami nie czynię. Chciałem jednak zwrócić uwagę na to, że każdy może osiągnąć rezultaty lepsze niż automatyka jego aparatu oferuje - nawet prostymi metodami (tutaj mógłbym podać nazwę producenta płyt użytych do odbicia światła, gdyby mnie takowy sponsorował). Polecam eksperymenty jak i lekturę artykułu.

Kategorie:  fotografia
Komentarze:
  • kazik, December 21st, 2007, 10:39 am

    zdjęcie nr 5 jest dobre. ogólnie ciekawe zagadnienie, szczególnie w świetle (;p) mojego ślubu.

Zostaw komentarz: