December 14, 2007
Imicz
Po znalezieniu pracy i kupnie słuchawek należało wreszcie pomyśleć o wizerunku. Wiadomo: nie ma lekko - jest ciężko! Dlatego też ubierać się sam nie powinienem. Z pomocą przyszła pewna znajoma. Pielgrzymka po bazarach zakończyła się sukcesem - jest nowa kurtka, czapka i szalik. Zupełnie inny człowiek! Pieniądze poszły niemałe, ale nic to jak się dostaje wypłatę w dolarach i pracuje dla zachodniej korporacji!
Panienka na koniec, a może raczej pani. Tym razem z poszanowaniem praw, ale z jeszcze większymi pozdrowieniami!






























Zostaw komentarz: