December 29, 2007
Sennheiser PX 200 ze sklepu vs. Sennheiser PX 200 z Allegro
Zainspirowany testem KHRoN’a na jego blogu postanowiłem również porównać niby identyczne dwie pary słuchawek Sennheiser PX 200 z których zakupu nie tak dawno się bardzo cieszyłem. W teście pomógł mi audiofil Kazik, jego Narzeczona i Prezes Grupy Dyskusyjnej L-ziom.
W szranki stają zatem Kazikowe Sennheiser PX 200 w 100% oryginalne, zakupione w dużym sklepie za jeszcze większe pieniądze (ponad 200 PLN, ale nikt do dzisiaj nie wie dokładnie ile) z moimi Sennheiserami PX 200 zakupionymi poprzez portal Allegro za jedyne 59 PLN (jako używane co prawda, ale bardzo mało) i nie posiadającymi etui. Te pierwsze nazywał będę dalej czarnymi (bo czarne zaiste są), a drugie białymi.
Różnice w budowie fizycznej:
- Kształt pałąka (patrz zdjęcie powyżej).
- Budowa muszli. W białych są one nieco większe, można nimi kręcić wokół głośników.
- Czarne posiadają ok 15 cm dłuższy kabel (zawsze to coś!). Widocznych różnic w jakości kabla/wtyczek nie widać.
- Białe składają się gorzej i jednocześnie nie pasują do oryginalnego etui.
- Materiał pokrywający głośniki w białych jest nieco luźniejszy.
Tyle co widać na zewnątrz - teraz najważniejsze testy: słuchowe. Zacznijmy od słów audiofila słuchającego Public Enemy:
białe - scena zacieśniona; bas za wolny, głęboki, nisko schodzi; za mało dynamiki; nieprzyjemne pogłosy; słychać na zewnątrz.
czarne - brak pogłosów; scena trochę szersza; trochę szybsze.
Zmiana płyty - The Time Możdżera i reszty chłopaków:
białe - głębszy bas; mikrodynamika w porządku; zamazują.
czarne - stereofoniczne, scena szersza; mikrodynamika jest ok; trochę precyzyjniej.
Sprawdziłem samemu - rzeczywiście, jednak z braku znajomości powyższych terminów określiłbym różnicę brzmienia jako zmianę parametrów equalizera. Białe mają zdecydowanie więcej basu, a wyższe tony są wyciszone. Aby pozbyć się wszelkiej subiektywności postanowiliśmy przeprowadzić test z zamkniętymi oczyma. Na ochotnika
zgłosił się Prezes. Usiadł tyłem, zamknął oczy, a my zaczęliśmy podawać muzę na dowolnych słuchawkach. W skrócie: Public Enemy, najpierw słuchawki czarne, potem słuchawki czarne, a na koniec białe. Prezes rozpoznał kolejność jako białe, czarne, czarne, widać nie skupiał się zanadto, ale pewnie podobnie byłoby ze mną (na szczęście ja nie poddałem się takiemu testowi).
Przy podobnym sprawdzianie ani Kazik, ani Narzeczona oszukać się nie dali. Nie pomogły kombinacje z podbiciem basów czy zmianą muzyki na Metheny’ego czy Jarrett’a - różnicę słyszeli wyraźną.
Pytanie czy białe słuchawki są lewe pozostawiliśmy bez odpowiedzi. Być może, gdy google mnie zaindeksuje i trafią tutaj inni audiofile uda się na to pytanie odpowiedzieć. Jak dla mnie już same różnice fizyczne są na tyle znaczne, że można stwierdzić nieoryginalność białych Sennheiserów. Tak szanowany producent (nawet przy sprzęcie z niższej półki) powinien mieć większą powtarzalność produkcji - kto by im inaczej dał certyfikaty ISO?
Osobiście jestem ze słuchawek zadowolony. Myślę, że ich jakość jest adekwatna do ceny na dzisiejszym rynku.![]()
Dodaję fotkę i kończę:

































